AleBrowar - Smoky Joe

Browar Gościszewo dla AleBrowar.

Whisky Extra Stout.

„Publika szaleje, skandując Smo-ky, Smo-ky! Mimo kresu sił i świstu pary w uszach, nie poddajesz się, podnosząc do ust kolejnego stout'a o przyjemnym torfowo - asfaltowym posmaku. Czego nie robi się dla sławy i miłości do piwa!”

Skład: woda, słody: - pale ale, pszeniczny, whisky malt 45 ppm, Carapils; owies, palony jęczmień, czekoladowy pszeniczny, Chmiele: - Challenger, Fuggles; drożdże: Safale S-04.

Zawartość alkoholu: 6,2%, ekstraktu: 16%, IBU - 45

Barwa czarna, niczym ten asfalt wspomniany powyżej.

Piana jasno brązowa, dość obfita i gęsta. Opada bez mało ekspresowo do półcentymetrowej kołderki. W połowie szklanki porwała się, po chwili pozostał już tylko pierścień wokół ścianki.

Nasycenie umiarkowane wielce.

Zapach palonego słodu, do tego nieco czekolady, karmelu i wanilii. W tle subtelne nutki alkoholowe.

Smak początkowo lekko palony z maleńkim dodatkiem kwasku. Następnie pojawia się nieco kawy ładnie zmieszanej z czekoladą i wanilią. Nutki whisky też i owszem dają znać o sobie. Goryczka bardziej czekoladowa, nawet przyjemna i długo utrzymująca się na podniebieniu.

Piwo nad wyraz dobre, choć jak się zdaje nie da się wypić więcej niż jednej flaszki na raz. Warto jednak doń od czasu do czasu wracać, bo warto. Jak będziecie mieli okazję, to wejdźcie w posiadanie.

10 punktów z minusikiem.

Opinia: Sten
01/04/2013



Piwko w snifterze wyglądało tak cudnie, że nie mogłem oprzeć się zrobieniu fotki.

Po otwarciu, niuchając butelkę, jako pierwszy dopadł mnie delikatny aromat whisky, chwilę potem przyszła zdecydowanie bardziej intensywna woń czekoladowo-palonkowa. O przyjemności… Wraz z nabieraniem temperatury ów łyskaczowy aromat staje się coraz bardziej intensywny, wręcz pierwszoplanowy. Dochodzą również subtelne akcenty kawowe. Zresztą w smaku podobnież. Palonkowo-łyskaczowe ciałko, przyprawione kwaskiem, powoli przechodzi w słodszą karmelowość oraz czekoladkę, w które to wrzyna się goryczka. Niby 45 IBU – wcale nie mało – ale jakoś ciężko podejrzewać chmiel o maczanie w niej palców. Zresztą tego ostatniego nie wyczuwam. Znaczy czasami i owszem – jak mi się odbije. W sumie niezabroniona metoda degustacji… Po mojemu słusznie Sten scharakteryzował goryczkę. I niby wszystko cacy, ale pijalność jest raczej mocno przeciętna. Podobnie jak z whisky – dobrze się sączy, ale zbyt dużo przyjąć nie sposób.

9,5 punktu.

Opinia: Wojciechus
03/04/2013



Piana w ciemnym odcieniu kawy z mlekiem.

Po nalaniu obfita, niezbita, szybko zredukowała się do około 5 mm; częściowo oblepiła kufel, by po chwili całkiem zniknąć, pozostawiwszy po sobie jedynie obwódkę (i pozostając po części na ściankach), która pod koniec testu zanika.

Kolor: czarne; można dostrzec jasny drożdżowy osad. Nasycenie średnie (czuć leciutkie poszczypywanie w język).

Zapach: mocno kawowy, lekko drożdżowy; czuję również owoce – kwaskowe jabłko.

Smak: b. mocnej kawy (bez cukru), leciutko kwaskowe; mocna goryczka: wspaniała – na pierwszym planie. Czuć posmaczek b. gorzkiej czekolady i posmak suszonej, jakby przypalonej śliwki… znaczy - palonkę :-P Już po 4-5 łyczkach fajnie rozgrzewa gardło – b.przyjemnie goryczkowo. W dłuższą chwilę po przełknięciu jest fajny posmaczek chlebowy. Na podniebieniu goryczka. Po dłuższej chwili na podniebieniu i języku posmaczek gorzkiej kawy przeplata się z chlebkiem. Rozgrzewanie krótkotrwałe (podczas powolnego picia po małym łyku), dopiero pod koniec degustacji czuję przyjemne ciepełko w przełyku, trzewiach. Po wypiciu: wyraźna goryczka w gardle. Piwo treściwe.

Co tu dużo gadać: piwo z jajem ;-), daje kopa dzięki świetnie zbilansowanemu smakowi.

U mnie w pełni zasłużyło na 9,5 punktu.

Opinia: moondriver
21/04/2013



Poprzednicy w zasadzie już napisali wszystko…

Mimo upływu prawie 6 lat dalej smakuje wyśmienicie. Zdecydowanie dla miłośników wędzonek.

Etykieta z malutką zmianą.

Moja ocena, to 9 punktów.

Opinia: filipesku
19/02/2019

encyklopedia/piwa/alebrowar_smoky_joe.txt · ostatnio zmienione: 2019/02/20 16:36 (edycja zewnętrzna)