Komes Porter Bałtycki

Browar Fortuna.

„W Twoje ręce składamy świetnie zrównoważone, ciemne mocne piwo o zdecydowanym smaku. Powolna fermentacja w niskiej temperaturze w otwartych kadziach oraz długie, przynajmniej 3 miesięczne leżakowanie pozwoliły piwu nabrać charakteru i osiągnąć pełnię swej złożonej natury. Bukiet Portera dojrzewa również w butelce. Czas mu sprzyja”.

Skład: woda, słody jęczmienne (jasny i karmelowy), ekstrakt słodowy, chmiel goryczkowy, drożdże. Zawartość alkoholu: 9%, ekstraktu: 21%.

Barwa bez mała czarna, pod silne światło widać rubinowe przebłyski. Piana beżowa, średnia. Zredukowała się pod koniec kufla do opaski wokół ścianki. Nasycenie nieprzesadnie mocne. Zapach palonego słodu, kawy, karmelu i alkoholu. W smaku półwytrawne. Dominuje palony słód, dość spore nuty kawowe, odrobina orzechu i chmielu. Do tego sporo alkoholu, ale ładnie skomponowanego z całością i w sumie nadmiernie nie przeszkadzającego. Goryczka pojawia się po chwili. Nie jest zbyt intensywna i nieco złamana słodyczą, co w sumie daje ciekawy efekt. Na podniebieniu utrzymuje się przyjemny palono kawowy posmaczek. Piwo ciekawe i warte spróbowania. Kupiłem dwie flaszki, drugą przetestuję wiosną 2014 r.

8,5 punktu.

Opinia: Sten
14/12/2012



Piwo klarowne. Barwa prawie czarna; pod światło rubinowa. Piana obfita, drobna, jasno brązowa, ładna. Średnio trwała. Opada powoli, acz sukcesywnie do porozrywanej warstewki; pozostają też jej ślady na ściankach kufla. Nasycenie średnie do dużego. Zapach - dominuje palony słód, oprócz niego czuć alkohol, karmel i nutę kawową. W smaku piwo konkretne. Dominuje palony słód i alkohol. Oprócz nich czuć kawę i karmel. Goryczka pojawia się w chwilę po przełknięciu; jest nawet wyraźna, trwała i dobrze wkomponowana w smak piwa; przełamuje jego słodkawo - alkoholowy posmak.

Dodam, że moje piwo - sądząc po informacji producenta:

„Na przestrzeni 18 miesięcy trwałości Komes zmienia swój smak. Zdecyduj ile będzie dojrzewał Twój Komes.”

dojrzewało około 2 miesięcy, a zatem jest świeże i palone. Do wytrawnego i złożonego jeszcze mu sporo zabrakło.

Moja wielce subiektywna ocena to 8 punktów.

Opinia: j24
01/06/2013



Browar „FORTUNA” Sp. z o.o., ul. Wrzesińska 24, 62-320 Miłosław, Polska.

Dane techniczne, czyli kącik dla dociekliwych. Mamy do czynienia z bardzo obiecującą etykietą która w schludny sposób przekazuje nam wiele informacji: „Komes Porter Bałtycki. Alk. 9% obj., ekstrakt 21% wag. Złoty medal European Beer Star 2013. Warzone zgodnie z prawem czystości z 1516 roku.” Robi pozytywne wrażenie, aż chce się odkapslować. Na kontrze czytamy: „Komes Porter to kawał historii: nawiązuje do XVIII-wiecznej tradycji picia porterów w krajach nadbałtyckich. O ich popularności niech świadczy fakt, że w latach świetności stanowiły trzecią część rynku.
W Twoje ręce składamy świetnie zrównoważone, ciemne mocne piwo o zdecydowanym smaku. Powolna fermentacja w niskiej temperaturze w otwartych kadziach oraz długie, przynajmniej 21-tygodniowe leżakowanie pozwoliły piwu nabrać charakteru i osiągnąć pełnię swej złożonej natury. Bukiet Portera dojrzewa również w butelce. Czas mu sprzyja.
Na przestrzeni 18 miesięcy trwałości Komes zmienia swój smak. Zdecyduj ile będzie dojrzewał Twój Komes.”
Robi się coraz ciekawiej. Później dowiecie się jak zamierzam wykorzystać owy fakt dojrzewania. Skupmy się jednak ponownie na kontrze. Pod ostatnim zdaniem jest seria piktogramów, przedstawiająca serię kieliszków do wina. Każdy ma przypisany miesiąc, poczynając od 2 miesięcy do 18 miesięcy, stopniowanie co dwa miesiące. Pierwsze miesiące są opisane jako „Świeże i palone”, zaś na końcu okresu trwałości było opisane jako: „Wytrawne i złożone.” Dalej możemy przeczytać: „Warzyliśmy nasze piwa niespiesznie poświęcając im wiele czasu i troski – ciesz się nimi w ten sam sposób, niech będą źródłem twej leniwej przyjemności. Piwo dojrzewające w butelce. Surowce: woda, słody jęczmienne (jasny i karmelowy), ekstrakt słodowy, chmiel goryczkowy, drożdże. Piwo pasteryzowane.” Sporo tego, mam nadzieje, że nie odbije się to na jakości.

Z dniem dzisiejszym rozpoczynam serię piw z Browaru Fortuna. Będzie to około dwunastu piw, więc spokojnie zajmie mi to dwa tygodnie. Co więcej, trzy z nich przetestuję również w przyszłości, gdyż jak twierdzi producent z czasem zmieniają smak na bardziej dojrzały (logiczne).

Dzisiejsze piwo, a więc Komes Porter Bałtycki jest pierwszym z tych trzech. Bardzo jestem jego ciekaw.

Zapach. Aromat jest bardzo złożony, czuć słód, karmel, czekoladę i odległą nutkę kawy. Ciężki zapach, charakterystyczny dla Portera.

Piana. Bardzo przyjemna dla oka gęsta piana o kawowym odcieniu. Opada po chwili pozostawiając na powierzchni kołderkę o grubości około dwóch – trzech milimetrów. Kolor. Czarne, nieprzeźroczyste pod światło.

Smak. Posiada bardzo ciężki smak, złożony. Czuć wyraźnie kawę, karmel oraz nutkę owoców – jakby wiśni, czereśni. Pozostawia bardzo przyjemną goryczkę w ustach. Jeden z lepszych porterów jakie piłem. Mam zamiar wrócić do tego piwa za jakiś czas.

Póki co oceniam je na mocne 9 punktów.

PS. Zgodnie z piktogramem na etykiecie nie przelałem piwa do zwykłego pokala, zaś do kieliszka do wina. Niestety nie dorobiłem się jeszcze specjalistycznego szkła do piwa.

Opinia: Śmietan
16/02/2014



Kolejne piwo, które swoje odleżało. Ze specjalną dedykacją dla Piotrka, bo jak pamiętam, domagał się recenzji…

Data ważności i seria: 19.05.2014. 11:51.

Barwa bez zmian, dodam, że klarowna. Flaszka pozostała też bez drożdżowego osadu.

Piana beżowa, niczego sobie. Opada dość spokojnie, acz bez mała skutecznie. Utrzymała się opaska wokół szkła.

Nasycenie średnie.

Intensywny zapach kawy, nieco mniej palonego słodu i odrobina karmelu. Alkohol niewyczuwalny.

Smak palonego słodu i kawy, mniej więcej w równych proporcjach. Wyczuwalna czekolada, nieco przepleciona karmelem, suszone owoce, ja wyczułem śliwkę, Maryjolka doszukała się wiśni. Po lekkim ogrzaniu się piwa, pojawia się wielce przyjemny winny posmaczek, który Maryjolka skojarzyła z czerwonym Kagorem. Co ciekawe alkohol zupełnie niewyczuwalny w smaku. Natomiast wielce przyjemnie rozgrzewa wnętrze. Piwo nabrało przez te niemal półtora roku niewątpliwie zalet. Powiem szczerze, że wyszła klasyka gatunku. Zaczynam żałować, że tylko jedną flaszkę przetrzymałem1).

Moim zdaniem w pełni zasłużone 10 punktów.

Opinia: Sten
20/04/2014



Tym razem nieco inna etykieta i jubileuszowa krawatka.

Warka z terminem ważności: 17.08.2015. 20:35, zatem ok. trzy miesiące po terminie ważności. Zważywszy, że ów termin to coś ok. półtora roku od uwarzenia i zabutelkowania, zatem piwo liczy sobie ok. 2 lat.

Barwa oczywiście czarna z przyjemnymi dla oka rubinowymi przebłyskami.

Piana ciemnobeżowa, średnia. Szkło oblepiła iście koronkowo.

Nasycenie umiarkowanie średnie.

Zapach podobny jak ten z testu z 20.04.2014 r. Tym razem pojawiło się dodatkowo nieco alkoholu, który przywodzi mi na myśl porto.

Doznania smakowe bez mała tożsame z poprzednim testem. Pojawiło się sporo słodyczy i mocny, acz przyjemny posmaczek wina. Leżakowanie wybitnie służy temu porterowi.

W pełni zasłużone 10 punktów.

Opinia: Sten
04/11/2015



No i oto nadszedł dzień wielkiej próby.

Sprezentowany przez Stena Komes Porter Bałtycki doczekał dnia degustacji. Jest już „pełnoletni” to znaczy przeleżakował 18 miesięcy i kilka dni. Data „najlepiej spożyć przed” a zarazem numer partii to 01.04.2016 10:13.

Cóż można o nim powiedzieć ponad to co napisał Sten 20 kwietnia 2014 oraz 4 listopada 2015? Nic. To po prostu wspaniałe piwo, które rzeczywiście musi leżakować. Szlachetny smak z wyraźnie (jak dla mnie) wyczuwalnym posmaczkiem mego ulubionego Porto Tawny o niskiej zawartości cukru. Nutki gorzkiej czekolady (może to kawa?) i chyba podwędzanych śliwek.

Z oceną zapachu miałem problem, bo mnie jakieś przeziębienie dopadło. Ale wspomagając się nosem małżonki oceniłem, że i na tym polu wszystko co napisał Sten się sprawdza.

Bez wahania zgadzam się z oceną Stena.

10 punktów.

Opinia: Piotrek
12/04/2016



No i stało się. Nie doczekawszy się Stena postanowiłem otworzyć z nabożną niemal ostrożnością piwko.

Warka okolicznościowa z 2014r. z okazji 125 lat warzenia specjalności. Butelka również okolicznościowa, o pojemności 750ml, zamknięta korkiem. Data przydatności to 25.05.16r., więc przetrzymane nieco ponad pięć miesięcy.

Skład nieco szerzej opisany: woda; słody jęczmienne: pilzneński, palony i karmelowy; ekstrakt słodowy; chmiel odmian goryczkowych; drożdże dolnej fermentacji W34/70

Barwa: w czasie nalewania ciemna czekolada, w szkle podobna do coli. Czerwonobrunatna, z przebłyskami jasności na dnie .

Piana ciemno beżowa, gęsta, opada do poszarpanej warstewki i ringu. Szkła nie ubrudziła.

Nasycenie średnie, niższe.

Zapach winno karmelowy. Coś jakby wiśnie z gorzką czekoladą i polewą kawową. Alkoholu brak.

Smak nieco inny, acz bardzo przyjemny. Na języku od razu wyczuwa się słód i karmel. Zaraz po nich pojawia się czekolada, wiśnia i goryczka, na końcu jakieś nieokreślone kwiaty. Kolejny łyk i okazuje się, że język i podniebienie zaczynają lekko cierpnąć, zaś w tle ujawnia się wino. Czuć wyraźnie pestki wiśni. Goryczka nieco lżejsza, ale trwała i przyjemna. Doskonale zbalansowany porter. Cudownie, że jest go więcej. Stenie żałuj - ja już żałuję, że go jeszcze nie przetrzymałem, ale kusił okrutnie od dawna. Ciekawe, że alkohol wydaje się być nikły, a rozgrzewa intensywnie od środka. Jutro jadę do sklepu pytać, czy im się coś nie zapodziało przeterminowanego…

Dolanie numer 2 to nieco słodkiego kwasku na języku – wiadomo, wino… Goryczka jakby nieco lżejsza. Na pierwszy plan wychodzi słód, i pestkowość wiśniowa. Zalega gdzieś w okolicy migdałków, wije gniazdo i trwa uparcie, jakby nigdy miała nie zniknąć. Później pojawia się znowu karmel i słód, a goryczka trwa i trwa.

Dolanie numer 3… Nie jest dobrze, bo coś się w tym piwie popsuło. Niby tak dobre jak przedtem, niby orzeźwiające, dające spełnienie niemalże, bo słodko-gorzki smak zaspakaja wszelkie pragnienia, jednak pojawił się jakiś nieokreślony problem. Nagle pojawia się znowu słodycz, dużo słodyczy. Nie żeby goryczka i reszta gdzieś uciekła, ale czegoś mi nagle zabrakło. Pojawił się znowu kwasek, znowu goryczka, kwiaty i czekolada z wiśniami…

Już wiem – problem z tym piwem jest w tym, że jest go zbyt mało w butelce. Jest jeszcze coś - należy dopilnować, by sobie dojrzało. Jeśli gdziekolwiek dostanę buteleczkę rzeczonego, to będę trzymał do emerytury. :twisted:

Ocena – subiektywnie 10 punktów (chciałem dać 11 a gdyby dali większą butelkę to nawet 12. Ale to wykracza poza skalę…).

Opinia: Capricorn
03/11/2016

1)
To piwo (z kolejnych warek) można nabyć tu i ówdzie, chyba dokonam zakupu i przetrzymam przez kolejne półtora roku.
encyklopedia/piwa/komes_porter_baltycki.txt · ostatnio zmienione: 2018/08/08 22:51 (edycja zewnętrzna)