Widawa - Czarny Kur

Rodzinny Browar Widawa, Chrząstawa Mała - Polska.

Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże; alk. 5,0% obj./ekstr. 12,5% wag., nasycenie umiarkowane, piwo niefiltrowane i niepasteryzowane.

Czy czarny kur jest czarny? Nie bardzo. Ale faktycznie ciemny – brązowo-rubinowy. Piana beżowa, gęsta, trwała, za żadne licho nie odkryje piwnej powierzchni. Słowem – fantastyczna. W zapachu wyraźne nuty palone przeplatają się z delikatniejszymi akcentami karmelu i gorzkiej czekolady. Po ogrzaniu dochodzi subtelny podkład owocowy. Smak podobny i równie przyjemny – królują ciemne nuty, zwieńczone charakterną, długo plączącą się po języku goryczką.

Szczerze mówiąc, nie przepadam za dark lagerem, ale to piwo – zaraz po rewelacyjnej czarnej śwince z Czech – zdecydowanie zasługuje na pochwały. Nieprzypadkowo zdobyło 3 miejsce na żywieckiej birofilii. Gdy próbowałem je po raz pierwszy, w pamięci utkwił mi intrygujący, jakby dymny posmak. Tym razem nic takiego nie wyczułem. Trochę szkoda.

Mocne 9 punktów z dopiskiem „polecam”.

Opinia: Wojciechus
01/09/2012



Barwa faktycznie czarna. Pod silne światło widać nad wyraz nikłe rubinowe przebłyski.

Piana beżowa, dość obfita. Opada wolno, wręcz dostojnie, acz skutecznie. W połowie kufla pozostała już tylko porwana warstewka.

Nasycenie umiarkowanie średnie.

Zapach z lekka owocowy, do tego niewiele więcej palonego słodu, odrobina czekolady i kawy.

Smak wytrawny. Na pierwszym miejscu palony słód z odrobiną kawy i czekolady. W międzyczasie nieco kwasku. Goryczka wielce przyjemna, wyrazista, nieco palono kawowa i zarazem długotrwała. Moim zdaniem jedyną rzeczą, do której mógłbym się przyczepić to umiarkowana wodnistość, która pojawiła się po lekkim ogrzaniu się piwa.

Dlatego też tylko 9 punktów.

Opinia: Sten
03/01/2013



Dane techniczne, czyli kącik dla dociekliwych. Od razu spodobało mi się to piwo. Wizualnie. Poważnie Wam mówię. Mam jakiś dziwny sentyment do takich butelek, z reguły czeskie i niemieckie piwa w takich są, nigdy nie pamiętam ich nazwy (butelek, nie piw). Butelka posiada tylko etykietę, ale dość szeroką więc w zasadzie można by podciągnąć ją pod syjamskie połączenie się etykiety i kontry. Producent tak oto pisze na niej: „Czarny Kur. Piwo czarne. Rodzinny browar w Chrząstawie. 100 lat Gospody w Chrząstawie Małej [1914 – 2014].” Nic dodawać chyba nie muszę. Wszystko jasne. Czytamy dalej: „W roku 1914 pochodząca z Oławy rodzina Michler otworzyła w Chrząstawie gospodę, która do 1945 roku funkcjonowała pod nazwą Michler's Gasthaus mit Tanzsaal. Po wojnie budynek został znacjonalizowany o pełnił funkcję świetlicy wiejskiej, z czasem popadając w ruinę. Pod koniec XX wieku został zakupiony przez rodzinę Frączyk i poddany kapitalnemu remontowi. W 2004 roku budynkowi przywrócono pierwotną funkcję otwierając w nim Gospodę pod Czarnym Kurem. W roku 2012 w gospodzie uruchomiono Browar Widawa.” Zatem jak sami widzicie jest to młody browar, ale mam nadzieje, że warzący dobre piwa. Druga strona syjamskiej etykiety mówi: „Piwo ciemne, niefiltrowane, niepasteryzowane. Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże. Alk. 5,0% obj. Ekst. 12,5% wag.” Zapowiada się ciekawie. Na koniec technikaliów dodam, że nigdzie nie ma kodu kreskowego. Powód jest prosty, nie potrzeba go, bo piwo sprzedawane jest właściwie tylko na miejscu i specjalistycznych sklepach z piwem. To się nazywa niszowość!

Dzisiejszego wieczoru przetestuję piwo które otrzymałem w podarku od Stena. Trochę niespodziewanie, ale stało się, a to co się stało to się nie odstanie. Czy jakoś tak. To pierwsza ważna informacja, druga to fakt, że jest to mój pierwszy kontakt z piwem z Browaru Widawa. Nie wiem czego się zatem spodziewać. Jednak najciekawszy fakt (czyli po trzecie) w tym, że ów browar tak naprawdę jest trzy rzuty beretem od mojego domu. I wiecie co jest najfajniejsze? Moja własna żona chce mnie tam zabrać. Fajnie mieć taką żonę.

Zapach. Pierwsze i chyba najtrafniej oddające zapach skojarzenie to myśl o aromacie ciemnego chleba, coś na kształt pumpernikla. Po chwili nieco ustępuje pola do popisu delikatnemu aromatowi ciemnego słodu. Przyjemny zapach, pobudzający do działania ślinianki.

Piana. Gęsta, beżowa, nie kwapi się do opadania. Co do pozostawania jej na szkle to wypada to różnie, jednak z tendencją do nie pozostawania.

Kolor. Ciemne piwo powinno być ciemne i tak w istocie jest. Ciemniejsze niż popularny amerykański napój gazowany.

Smak. Dominuje goryczka wydobyta umiejętnie ze słodu. Jest jej na tyle dużo, że w pierwszej chwili można odnieść wrażenie, iż jest to porter. Nie jest, bo po chwili smak staje się nieco rozmyty, a tym samym goryczka traci nieco na mocy. Jednak nie uważam tego za wadę. Po wszystkim w ustach pozostaje dość intensywna goryczka, która nie każdemu może podejść, choć z drugiej strony ciemne piwa wybiera się będąc mniej lub bardziej świadomym smaku. Wracając jednak do meritum, można wyczuć nutki kawowe, a także bardzo subtelne aromaty wspomnianego przy okazji zapachu ciemnego chleba. Ciekawy browar, ciekawe piwo, a nader wszystko ciekawa historia która pozwoliła na powstanie tych dwóch ciekawostek (pierwszej implikującej drugą). I jak mam ją ocenić? Nie jest to piwo idealne, z tego zdaję sobie sprawę, ale nie chciałbym też skrzywdzić tego piwa niską oceną. Są to jeszcze początkowe warki tego jakże młodego browaru i wiem, że na pewno jest prowadzone dopracowanie i ustabilizowanie złotego Graala jakim jest smak. Wszystko to sprawia, że dam osiem i wiem, że kolejne warki będą tylko lepsze. Do zobaczenia w Chrząstawie!

8 punktów.

Opinia: Śmietan
30/03/2014

encyklopedia/piwa/widawa_czarny_kur.txt · ostatnio zmienione: 2018/05/04 10:33 (edycja zewnętrzna)