Pinta - Ognie Szczęścia

Piwo warzone i rozlewane przez Pintę w Browarze na Jurze w Zawierciu.

Pinta opracowuje receptury, sprowadza odpowiednie surowce, nadzoruje proces warzenia i rozlewu piwa w zaprzyjaźnionych browarach.

Skład: słody Weyermann: pale ale, wiedeński, melonoidynowy, Caramunich (III), palony niesłodowany jęczmień, chmiel Fuggles (UK), drożdże Safale S-04; alk. 4,2% obj./11,5% wag.; nasycenie niskie;

„Codzienna porcja przyjemności. Wyważona kompozycja słodów jasnych, karmelowych i palonych wzbogacona aromatyczną brytyjską odmianą chmielu Fuggles. Przyjemna słodowość i wytrawny finisz – takie są Ognie Szczęścia – warzone z inspiracji celtyckiego święta Beltaine.”

Tyle teoria. Czas na praktykę.

Faktycznie gatunek piwa pokrywa się z nazwą – Irish Red Ale. Barwa herbaciano-czerwona z nikłą, beżową pianą. W smaku pierwszy plan stanowią przyjemne nuty karmelowo-palone, drugi charakterystyczna, aczkolwiek subtelna i nieco odmienna, „ejlowata” owocowość. Moim zdaniem odgrywają tutaj rolę głównie nutki bananowo-gruszkowe, które w połączeniu z ciemnymi słodami i chmielem dają namiastkę owej „ejlowatości”. W smaku początkowe akcenty słodowo-karmelowo-palone przechodzą w aromat chmielowy, nieco kwiatowy, z delikatną goryczką. Właściwie to ciężko jest mi ocenić to piwo. Przede wszystkim nie mam porównania z innymi wyrobami w tym stylu – to moje pierwsze IRA. Po drugie, nie byłem początkowo zachwycony. Ale z kolejnymi łykami smakowało coraz lepiej. Wreszcie - to jest lekkie piwko i nie ma co się fajerwerków spodziewać.

Niech będzie bezpieczne 8,5 pkt. Może Sten bardziej doceni owo „Szczęście”.

Opinia: Wojciechus
06/06/2012



Barwa rubinowa, klarowna.

Piana jasno beżowa, średnia. Dość szybko opada do cieniutkich, porwanych wysepek, aby w połowie kufla pozostała po niej jedynie opaska wokół ścianki. Odrobina osadza się na szkle.

Nasycenie średnio niskie.

Zapach słodowy z małym co nieco paloności w tle.

Smak niby złożony, choć mało jakby wyrazisty. Jest i słód, jest słód palony wraz z odrobiną kawy, są i nuty owocowe. Jest też i przyjemna, choć nieco stłumiona goryczka, ale czegoś jednak mi w tym piwie brakuje, choć może właśnie takie ma być. Dodam, że w miarę spożywania goryczka staje się coraz bardziej wyrazista i długotrwała. Piwo w zasadzie wytrawne, słodkości żadnych się nie doszukałem.

7,5 punktu.

Opinia: Sten
12/07/2012

encyklopedia/piwa/pinta_ognie_szczescia.txt · ostatnio zmienione: 2018/05/04 10:30 (edycja zewnętrzna)