Pinta - Niedobity

Uwarzone kontraktowo przez Pintę w Browarze Zarzecze.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.

Skład: woda; słody jęczmienne Weyermann: pilzneński, Pale ale, wiedeński, Caraamber, Caramunich typ 2, Carafa typ 3, Carabelge, Caraaroma, Chit, cukier kandyzowany brązowy, ekstrakt słodowy; imbir, skórki pomarańczy; dębina (wanilia); chmiele: Cascade, Simcoe, Columbus, Fantasia; drożdże Fermentis Abbaye.

Zawartość alkoholu: 9,0% obj., ekstraktu: 19,1% wag., IBU-33.

Barwa brązowa z miedzianymi przebłyskami. Subtelnie mętna.

Piana ciemnokremowa z tych cieńszych. Zredukowała się do pierścienia wokół ścianki. Szkło oblepiła wręcz śladowo - raptem kilka plamek.

Nasycenie niespecjalnie duże.

Zapach dziwny. Przypomina mi Naftusię pitą parę lat temu w Truskawcu. Do tego nieco przypraw i ziółek. Prym wiedzie imbir i jakby piołunu jest też nieco. W tle śladowa whisky.

Smak na początku z lekka kwaskowy, przechodzi w sporą dawkę garbników, nieodparcie kojarzącymi mi się ze świeżą, młodą dębową korą. Jest też odrobina wanilii. Pojawia się całkiem sporo słodyczy, choć szczęśliwie zjawisko to ulotne. Imbir czuć na podniebieniu. Przyjemne pieczenie długo się nań utrzymuje. Tu też występuje posmaczek Naftusi. Goryczka słaba i krótkotrwała. Co ciekawe, zupełnie nie czuje się alkoholu. Szczerze powiem, że mam mieszane odczucia po konsumpcji. Piwo trudno zakwalifikować do jakiegokolwiek stylu. Polecam piwnym eksperymentatorom i ciekaw jestem wrażeń.

Osobiście dam wielce subiektywne 7 punktów.

Opinia: Sten
30/06/2015

encyklopedia/piwa/pinta_niedobity.txt · ostatnio zmienione: 2018/05/04 10:30 (edycja zewnętrzna)