BrewDog - Hardcore IPA

BrewDog, Fraserburgh – Szkocja;

Czyli „imperialne ale bez niedomówień”…

Skład: jęczmień, chmiel, drożdże, woda; alk 9,2% obj.; nasycenie niskie; ponoć 150 IBU…

Trochę matmy na początek: „2204 ziarenka słodu Maris Otter… 4 chmielowe szyszki… 9 900 000 000 komórek drożdżowych… 2 ludzi i 1 pies względnie zadowoleni z końcowego efektu…”

I…

„Przyrzeczenie BrewDoga:
1) zawsze warzyć niesamowite piwo i w żadnym przypadku nie iść na kompromis,
2) nie zapodawać konserwantów, dodatków lub innych śmieci do piwa,
3) używać tylko najlepszych i świeżych naturalnych składników.”

Piwo klarowne, barwy miedzianej z jasnobeżową, niezbyt obfitą, ale za to dość trwałą czapką. Zapach to kwiatowo-owocowo-żywiczna orgia. Z owoców – zgodnie z oczekiwaniami - dominują cytrusy, z tyłu zaś plączą się inne egzoty. Żywiczka bardzo… żywa, pięknie wkręca się w nozdrza. Tło stanowi słodowo-karmelowa podbudowa. W ustach zaś piwo jest bardzo gęste i rewelacyjnie zbalansowane. Intensywnie słodki, słodowo-karmelowy początek szybko miesza się z równie wyrazistymi, owocowo-żywicznymi akcentami, przyjemną, charakterną goryczką i rozgrzewającą nutą alkoholową . Choć owe 150 IBU wydają się być bujdą (pijało się bardziej goryczkowe wynalazki), to jednak wciąż jest się czym pochwalić. W końcu moc goryczki Hardcore’a zostaje zredukowana początkową słodyczą. Szczerze mówiąc jest to jedno z najbardziej treściwych piw, jakie przyszło mi spróbować. Rzeczywiście - po królewsku i bez niedomówień. Szkoda tylko, że buteleczka kończy się tak szybko.

10 punktów.

Opinia: Wojciechus
08/09/2012



Explicit imperial ale.

Barwa herbaciano miedziana, mętna.

Piana jasno beżowa, bardzo obfita i gęsta. Opada niestety zbyt szybko. W połowie kufla zaczyna się rwać, częściowo oblepia szkło.

Nasycenie umiarkowanie spore.

Zapach intensywnie chmielowy. Olbrzymia dawka żywicy, nieco mniej cytrusów. W tle odrobina słodu i jakiś niezidentyfikowany aromacik, dodam że przyjemny.

W smaku wytrawne. Dominują charakterystyczne dla aromatycznego chmielu: żywiczność i cytrusy z przewagą pomarańczy. Po lekkim ogrzaniu się pojawia się odrobina alkoholowej słodyczy, skutecznie tłumiona potężną dawką goryczki. Piwo ciężkie i treściwe. Alkohol przyjemnie szumi w głowie przez dobry kwadrans. Goryczka na podniebieniu utrzymała się ponad godzinę po spożyciu. Kolejne rewelacyjne IPA ze Szkocji. Gorąco polecam miłośnikom chmielowych doznań smakowych. Na moje podniebienie ma pewnie z 80 IBU.

Oczywiście maksimum - 10 punktów.

Opinia: Sten
17/02/2013

encyklopedia/piwa/brewdog_hardcore_ipa.txt · ostatnio zmienione: 2018/05/04 10:24 (edycja zewnętrzna)