Lech Shandy - Dry Orange

Kompania Piwowarska S.A.

Edycja limitowana. (Pewnie raczej próbna seria. Jak się na rynku przyjmie, to się ją odlimituje :-P )

To Lech orzeźwiony lemoniadą, jak reklamuje się producent.
„Piwo z lemoniadą o smaku pomarańczowym, pasteryzowane. Zawartość alkoholu 2,6%. Zawiera słód jęczmienny i substancję słodzącą.”

„Skład: piwo (50%), lemoniada o smaku pomarańczowym (50%, skład: woda, syrop cukrowy, kwas cytrynowy - regulator kwasowości, naturalny aromat, substancja słodząca - sukraloza, cytrynian sodowy - regulator kwasowości).”

Zatem na test właściwy pora:

Napój klarowny. Barwa jasno bursztynowa. Piana biała, średnio drobna, dość obfita; opada szybko do porozrywanej obwódki. Pozostają też po niej ślady na ściankach kufla. Nasycenie dość duże. Zapach intensywny, pomarańczowy; oprócz niego na upartego wyczułem słód. W smaku czuć cierpko - słodkawy posmak pomarańczowy i kwasek. W głębokim tle można wyczuć słód, a w kilka sekund po przełknięciu goryczkę. Generalnie ten radler różni się od wypuszczonego na rynek wcześniej Lech Shandy - Radler

Shandy - Dry Orange jest bardziej (tzn. w ogóle) piwny i mniej słodki. Czy to źle czy dobrze - zależy, co kto lubi.

Ja w kategorii radlerów przyznaję mu 6 punktów.

Opinia: j24
01/08/2013

encyklopedia/inne/lech_shandy_dry_orange.txt · ostatnio zmienione: 2018/05/04 10:23 (edycja zewnętrzna)